Może moja Usagi ma rację ? Szczerze, to chciałabym, żeby tak było. W dodatku nie wiedziałam, że moja intuicja jest aż tak niezawodna!! Kolejny raz obudziłam się z przeczuciem, które później się sprawdziło... Może nie do końca tak, jak powinno, ale nawet to sprawiło mi odrobinę szczęścia :) Poza tymi miłymi aspektami, dziś mało brakowało, a miałabym trupa na mieszkaniu. Miałam niepohamowaną ochotę zamordować kogoś gołymi rękami. Ale żeby nie spędzić reszty życia w więzieniu, po prostu poszłam na drinka... Przez to wszystko, co się dzieje wkrótce wpadnę w alkoholizm. Nie pozostaje mi nic innego, jak przetrwać gorszą passę i wierzyć, że później będzie tylko lepiej.
Friday, May 16, 2014
Monday, May 12, 2014
the best of!
W końcu jestem w stanie napisać coś pozytywnego :) Ostatnie dni spędziłam w towarzystwie wspaniałych istot. I w końcu dojechała do nas moja Usagi z "drugiego końca świata". Zbyt szybko to jednak minęło. Cieszę się ze wszystkiego, co zdarzyło się w ciągu tych dni. Nie miałam chwili na odpoczynek, czy głupie refleksje, a jedynie na działanie. Niestety wczoraj musiałam odprowadzić Sylvię na dworzec, a później wszystko wróciło... Chociaż tym razem mam nadzieję i coś czuję, że to, z czym zwykle przegrywam może potoczyć się zupełnie inaczej. Wystarczy tylko, że nie będą się w to wtrącać nieodpowiedni ludzie :) Szczerze, to nie do końca lubię ten stan... To jest tak naprawdę jedna wielka niewiadoma. Już myślałam, że do czasu, kiedy stąd będę chciała wyjechać, nic we mnie takiego nie uderzy, a jednak stało się. Dlatego żyję trochę w strachu. Szczególnie przed tym, że kolejnego niepowodzenia w tej kategorii już nie przyjmę do wiadomości tak łatwo...
A teraz czas na kilka zdjęć :) Daruję sobie te z nocnej imprezy :P
Friday, May 09, 2014
truth
Gdybym tylko mogła ponownie uciec, zrobiłabym to bez wahania. Ostatnio wszyscy dookoła coś obiecują, a później nie potrafią, albo nie chcą się z tego wywiązać. Brak mi już do tego słów, sił... Może też powinnam zacząć całkiem ignorować innych ?
ひらり落ちる涙ひとつ、思い届くことなく消える。
Thursday, April 10, 2014
sakura
Kolejny raz zabijam czas oglądając mój ulubiony film Star Wars. Wczoraj epizod Mroczne Widmo, dziś natomiast Atak Klonów i mój ulubiony Zemsta Sithów. Chociaż na tej części zawsze płaczę ^_^ Resztę, tzn. Nowa Nadzieja, Imperium Kontratakuje i Powrót Jedi (na tym też mi się zdarza uronić łzę) obejrzę pewnie na weekendzie. Gdyż jutro możliwe, że wybierzemy się w rodzinne strony...
Korzystając z pięknych, słonecznych dni, jakie do niedawna nam towarzyszyły, postanowiłam porobić kilka zdjęć kwitnących drzew.
I oto rezultat:
桜色舞うころ,私はひとり。
あなたへの想いをかみしめたまま。
あなたへの想いをかみしめたまま。
Ostatnio ogarniają mnie dziwne myśli wokół pewnej osoby. Joan M. - idź sobie strzel w łeb lepiej.
Bai.
Tuesday, April 01, 2014
sick!
Obudziłam się dziś z rozrywającym bólem gardła (takim, że ciężko przełknąć nawet wodę), zwiększonym katarem i załzawionymi oczami. Ciało odmówiło mi posłuszeństwa i nie mam siły podnieść się z łóżka. Już wczoraj czułam się trochę źle, ale miałam nadzieję, że przez noc mi przejdzie. Nic bardziej mylnego. To rezultat mojej niedzielnej, nocnej eskapady, kiedy to stwierdziłam, że ubrana w letnie ciuszki mogę wracać z rynku do mieszkania piechotą. Efekt był też taki, że nawet po gorącej kąpieli moje ciało było lodowate. Dostałam za swoje. Akurat teraz, gdy za oknem jest piękna pogoda, leżę w łóżku z szyją owiniętą szalikiem, z kubkiem gorącej kawy i z totalnym brakiem energii życiowej. Najgorzej. Potrzebuję aktywności fizycznej, a tu nie mogę się ruszyć z łóżka... Już zaczynam czuć, że robią mi się odleżyny. Tak, angina najgorzej. Słyszę, jak za oknem śpiewają ptaki i krzyczą dzieci, a ja jestem przykuta do łóżka. Na domiar złego - jestem zupełnie sama. Nie ma w domu nikogo, kto by mi ugotował budyń i choć trochę zajął się moją osobą. Nie ma takiej osoby nawet poza tym domem. Czasami mam wątpliwości co do tego, że wybrałam życie jako singiel. Choć teraz to nawet o kota jest ciężko. W takich chwilach, jak ta, czuję się kompletnie bezradna. Co mi z mojej siły, którą mam na co dzień, skoro właśnie teraz ledwo toczę się do łazienki ? A może znowu jestem w błędzie ? Może jestem znacznie słabsza, niż mi się wydaję ? Czy łzy lecą z powodu mojej choroby fizycznej, czy może dzieje się to na podłożu psychicznym ? Ciężki temat. Dziękuję. Cześć.
Subscribe to:
Posts (Atom)







