Ostatnio się widziałam z moimi Głupkami :) W czwartek byłam u Donii, potem dojechał do nas Paweł, a we trójkę stwierdziliśmy spontanicznie, że jedziemy do Madziuli do Rzeszowa. Nareszcie zobaczyliśmy się wszyscy razem od tak długiego czasu i całą noc wspólnie przebalowaliśmy :) W drodze powrotnej zepsuł nam się samochód, haha, ale daliśmy radę i dojechaliśmy na 4 rano do domów. Za to wczoraj siedzieliśmy, jedli i pili u Donii w cieplutkim pokoju. Oczywiście tamta trójka poszła spać, a Asia Anioł Stróż musiała ich pilnować, żeby nikt im przypadkiem krzywdy nie zrobił ^^ Ale na szczęście przyszedł do mnie Damian i spędziliśmy jakieś 2 godzinki na rozmowach i dzieleniu się piwem ;) Wracać o 3 nad ranem rowerem do domu to była katorga! Ale nie zamarzliśmy, to najważniejsze. Zobaczymy, czy dziś także się spotkamy...
Przed chwilą byłam z Ryjkiem i Prockiem na spacerze w lesie. Taka dziś ładna pogoda, aż się nie chciało w domu siedzieć :)
Na razie tyle... Nie chcę mi się i nie chcę pisać na temat pewnych spraw.
Bai bai.
Saturday, October 30, 2010
Tuesday, October 26, 2010
Obecnie mam się dobrze, choć jestem trochę zła... Nienawidzę oszukaństwa i najchętniej zabiłabym ludzi, którzy tym żyją. Wybaczcie, ale niedługo chyba tak uczynię i własnymi rękami kogoś zamorduję.
Dobra, spokojnie... Weekend spędzony studiując :) Lubię moje studia mimo tego, że na niektórych wykładach chce mi się spać i jeść, haha. Kolejny zjazd za 2 tygodnie. Trzeba się do niego dobrze przygotować, bo materiałów jest więcej... A tam - dam radę na pewno :) Muszę się uczyć, w końcu w przyszłym roku, czeka mnie coś bardzo miłego.
Dobra, chyba tyle... Lecę do sklepu, może sobie kupię draże ^^
Bai bai.
Dobra, spokojnie... Weekend spędzony studiując :) Lubię moje studia mimo tego, że na niektórych wykładach chce mi się spać i jeść, haha. Kolejny zjazd za 2 tygodnie. Trzeba się do niego dobrze przygotować, bo materiałów jest więcej... A tam - dam radę na pewno :) Muszę się uczyć, w końcu w przyszłym roku, czeka mnie coś bardzo miłego.
Dobra, chyba tyle... Lecę do sklepu, może sobie kupię draże ^^
Bai bai.
Tuesday, October 19, 2010
No cóż, tak chyba musiało być... Przepraszam, ale nie chcę się sama wykończyć psychicznie. Mam w sobie trochę smutku, gniewu, żalu do siebie, ale już się z tym pogodziłam. "... od celu ważniejszy jest sam człowiek." Cel sobie wyznaczyłam już dawno temu i go osiągnę. Może teraz nie jest jeszcze mój czas, ale wiem, że niedługo on nadejdzie. Nie, nie poddałam się... Dalej jestem tak samo silna, a może i jeszcze bardziej mimo, że nie raz ze skrajności płaczę po kątach. Wierzę w siebie i najważniejsze, że moi najbliżsi także we mnie wierzą. Jest taka mała iskierka, która nie pozwala mi spocząć i przestać walczyć o to, co sobie wyznaczyłam. Ciężko mi opisać obecną sytuację, dlatego zostawię to bez komentarza. Wiem, co jest dla mnie najważniejsze i z każdym dniem się do tego zbliżam... :)
Sunday, October 17, 2010
どうして ?
Jestem już w Warszawie u siebie. Jakoś dałam radę. Dźwiganie moich wszystkich walizek było lepszym treningiem niż noszenie roweru na plecach ;) Pomińmy jednak fakt, że moje lewe ramię jest obecnie opadnięte i odmawia mi jakiegokolwiek posłuszeństwa... Wyglądam eeee... śmiesznie ^^
A teraz troszkę poważniej. W domu oraz podczas drogi miałam sporo czasu na przemyślenie pewnych spraw, a także obgadanie niektórych z Donią. Powróciłam tutaj z nową, lepszą (mam nadzieję) energią i tym razem będę silniejsza niż poprzednio. Nie będę się tak łatwo poddawać, ulegać emocjom i innym negatywnym rzeczom. To, że tu jestem, uczę się, pracuję, żyję (jeszcze), to robię dla siebie. Po części... Jednak gdybym nie chciała, to już dawno bym zrezygnowała, prawda ? A nie chcę i nie mogę, bo coś sobie obiecałam, przyrzekłam i wierzę, wiem, że mi się to uda. Na to potrzeba tylko trochę czasu... Widocznie jeszcze on nie nadszedł, dlatego będę się starać jeszcze, jeszcze bardziej i już niedługo spotka mnie coś, za czym cholernie tęsknię. Wiem to :)
Bai bai.
A teraz troszkę poważniej. W domu oraz podczas drogi miałam sporo czasu na przemyślenie pewnych spraw, a także obgadanie niektórych z Donią. Powróciłam tutaj z nową, lepszą (mam nadzieję) energią i tym razem będę silniejsza niż poprzednio. Nie będę się tak łatwo poddawać, ulegać emocjom i innym negatywnym rzeczom. To, że tu jestem, uczę się, pracuję, żyję (jeszcze), to robię dla siebie. Po części... Jednak gdybym nie chciała, to już dawno bym zrezygnowała, prawda ? A nie chcę i nie mogę, bo coś sobie obiecałam, przyrzekłam i wierzę, wiem, że mi się to uda. Na to potrzeba tylko trochę czasu... Widocznie jeszcze on nie nadszedł, dlatego będę się starać jeszcze, jeszcze bardziej i już niedługo spotka mnie coś, za czym cholernie tęsknię. Wiem to :)
Bai bai.
どこに行くのだろうか ?
Zbyt szybko minęły te beztroskie dni... Już jutro czeka mnie powrót do Warszawy. Muszę dać radę.
Wczoraj zobaczyłam się z moim głupkiem, czyt. z Donią :) Dziś to jednak ona mnie odwiedziła, wypiłyśmy po piwku, pogawędziły, pośmiały :) Dobrze, że mam tutaj do kogo wracać...
Ostatnio dopadają mnie te cholerne refleksje, przemyślenia, melancholia i zwykle poddaję się takiemu stanu ducha. To złe. Później zbyt wiele wniosków z tego wyciągam...
Dobra, jest już nie zbyt ciekawa godzina, dlatego uciekam spać i śnić o Tobie :)
Dobranoc.
Wczoraj zobaczyłam się z moim głupkiem, czyt. z Donią :) Dziś to jednak ona mnie odwiedziła, wypiłyśmy po piwku, pogawędziły, pośmiały :) Dobrze, że mam tutaj do kogo wracać...
Ostatnio dopadają mnie te cholerne refleksje, przemyślenia, melancholia i zwykle poddaję się takiemu stanu ducha. To złe. Później zbyt wiele wniosków z tego wyciągam...
Dobra, jest już nie zbyt ciekawa godzina, dlatego uciekam spać i śnić o Tobie :)
Dobranoc.
Subscribe to:
Posts (Atom)

